Nowelizacje Rekomendacji T i S.

Ostatnie nowelizacje Rekomendacji T i S spotykają się z ostrymi słowami krytyki. Media rozdmuchują negatywne skutki zatwierdzenia obu rekomendacji przez Komisje Nadzoru Finansowego. Otóż mają one na celu ograniczenie udzielania kredytów mieszkaniowych w walucie obcej przez banki. Banki boją się, że zostaną całkowicie pozbawione prawa udzielania tego typu kredytów. A stanowią one duży odsetek. Rok rocznie przeważająca liczba zaciągniętych kredytów mieszkaniowych to właśnie kredyty walutowe. Są one o wiele atrakcyjniejsze od walutowych, a banki dużo na tym zyskują. Jednak negatywne skutki wprowadzenia rekomendacji rozdmuchują jedynie media. Uważają, iż rekomendacje źle wpłynął również na klientów, jak i rynek nieruchomości. Będzie to związane z trudnymi i długotrwałymi procedurami udzielania kredytów, niemożność udzielania kredytów ratalnych oraz trudny dostęp do kredytów hipotecznych. Rynek nieruchomości stanie w miejscu, ponieważ brak możliwości zaciągania kredytów hipotecznych, to również brak zainteresowania kupnem nieruchomości przez inwestorów prywatnych. Jednak media kłamią. Komisja Nadzoru Finansowego wcale nie chce źle. Ma na celu jedynie ograniczenie nadmiernej hojności niektórych banków i zbyt dużego popytu ludności na pożyczanie pieniędzy. Brak wiedzy na temat wykorzystują deweloperzy, którzy nagłaśniają, aby brać kredyt na zakup nieruchomości, bo po wprowadzeniu Rekomendacji S i T nie będzie takiej możliwości. Pamiętać należy, iż są to bzdury i warto dowiadywać się o takich rzeczach z wiarygodnych źródeł.

19.08.2010. 07:42

Koniec kredytów walutowych?

Jak wynika z najnowszego projektu nowelizacji Rekomendacji S, Komisja Nadzoru Finansowego przymierza się do likwidacji kredytów walutowych. Jest to niezwykły cios dla większości banków, ponieważ kredyty mieszkaniowe w walutach obcych były ostatnio najczęściej zaciąganymi przez klientów. KNF chce wprowadzić ograniczenia dla banków, które w ostatnim czasie udzieliły sporo tego typu kredytów. Chodzi głównie o sytuację, kiedy całe zadłużenie klienta z tytułu kredytu walutowego wynosi już 50 %. Być może nie brzmi to groźnie, jednak w takim przypadku, kilka banków na rynku będzie musiało definitywnie pożegnać się z kredytami w walutach obcych. Według danych podanych przez Narodowy Bank Polski na koniec czerwca br. na 251,4 mld kredytów na nieruchomości 162 mld stanowiły te udzielone w walucie obcej. A więc wynika z tego, iż kredyty walutowe są częściej i chętniej zaciągane przez Polaków. Jest to spowodowane tym, iż kredyty walutowe są bardziej atrakcyjne od złotówkowych. Z projektu nowelizacji niezadowolone są banki,które mają łatwy dostęp do euro czy franków szwajcarskich. Według nich, to rzucanie kłód pod nogi i ingerowanie w wolny rynek. Mogą ucierpieć nie tylko banki, ale i klienci. Przy kredytach walutowych ich zdolność kredytowa kształtuje się lepiej niż w przypadku kredytów złotówkowych. Ponadto nieciekawie może się okazać również na rynku nieruchomości. Trzeba mieć nadzieję, iż KNF zrezygnuje z tak niedorzecznego pomysłu.

18.08.2010. 10:06

Działalność gospodarcza a kredyt hipoteczny.

Procedura pozyskania kredytu hipotecznego przy prowadzeniu własnej działalności gospodarczej jest niezwykle skomplikowana. Najbardziej czasochłonne jest badanie zdolności kredytowej podmiotu gospodarczego. Banki biorą pod uwagę wówczas nie tylko osiągane przychody, ale i również inne aspekty. Standardowo wymagana jest informacja o długości prowadzenia działalności gospodarczej. Banki z reguły wymagają 6 lub 12 miesięcy. Są i takie, które nie udzielą kredytu, jeśli działalność nie była prowadzona przez co najmniej 24 miesiące. Następnie banki biorą pod uwagę sposób rozliczania się z Urzędem Skarbowym. A więc czy jest to karta podatkowa, czy ryczałt, czy też opodatkowanie na zasadach ogólnych. Najczęściej spotyka się z firmami, które stosują podatkową księgę przychodów i rozchodów. W takich przypadkach bank bierze pod uwagę dochody z ostatnich 12 miesięc, wylicza średnią i wyliczoną wartość przyjmuje do obliczania zdolności. Oczywiście w większości do obliczeń brany jest dochód netto, dlatego też ważną informacją jest, czy jednostka gospodarcza płaci podatek liniowy czy progresywny. Sporo banków zwraca również uwagę na stabilność dochodów, a więc czy utrzymują się one co miesięcznie mniej więcej na tym samym poziomie. Przyjmuje się rozbieżności nie większe niż 30 %. Ponadto przedsiębiorca zobligowany jest dostarczyć bankowi zaśwadczenie z Urzędu Skarbowego oraz ZUS-u o nie zaleganiu z płatnościami - po to, aby dowiedzieć się, czy klient terminowo spłaca zobowiązania wobec tych jednostek. Jak więc widać, przedsiębiorcy muszą pokonać wiele przeszkód, aby otrzymać kredyt hipoteczny.

17.08.2010. 08:13

Rekomendacja S II.

Rekomendacja S II została wprowadzona w życie w lipcu 2009 r. przez Komisję Nadzoru Finansowego w związku ze spreadem walutowym towarzyszącym kredytom hipotecznym w walutach obcych. Otóż spread walutowy stanowi różnicę pomiędzy kursem kupna a kursem sprzedaży waluty. Pierwszy kurs stosowany jest przy wypłacie kredytu, a drugi przy spłacie rat kredytowych. W tym momencie powstaje różnica, która oczywiście stanwoi dochód dla banku, a dla kredytobiorcy kolejny dodatkowy koszt, który zawyża kwotę kredytu. Sprawą spreadu postanowiła się więc zając Komisja Nadzoru Finansowego wprowadzając w życie Rekomendację S II. Otóż umożliwia ona podjęcie przez właściela kredytu w walucie obcej o sposobie spłaty rat. Klient może odgórnie przyjąć zasadę banku i spłacać raty w złotówkach i zgodzić się na spread, bądź spłacać raty we własnym zakresie, w walucie obcej. Oczywiście wiąże się to z samodzielnym kupnem waluty w kantorze, a następnie spłatą raty, co dla niektórych może się okazać kłopotliwe. Uwolnienie się od kursu ustalanego przez bank jest bardzo kuszącą ofertą, ale czy warto się na nią decydować? Może się okazać, iż zwiększony popyt na walutę obcą, np. na franka szwajcarskiego spowoduje, iż kantory będą podwyższać swoją marżę. Może się okazać również, iż waluty w pewnym momencie zabraknie, czy też kredytobiorca będzie musiał myśleć o kupnie waluty nawet podczas urlopu. Decyzja należy do klienta.

12.08.2010. 10:59